Breadcrumbs


Wspólne patrole Policji i Straży Leśnej

Policjanci z Komisariatu Policji w Sławie wspólnie ze strażnikami leśnymi i łowieckimi od początku maja organizują wspólne patrole. Działania te mają między innymi zapobiec nielegalnej wycince, kradzieżom drewna, kłusownictwu leśnemu i wodnemu.

Wspólne patrole sławskich policjantów i strażników leśnych odbywają się na terenach leśnych w okolicach Sławy Śląskiej z wykorzystaniem samochodów terenowych.

Zadaniem mundurowych jest współpraca na rzecz poprawy bezpieczeństwa oraz zwalczanie przestępstw związanych z lasem, między innymi kradzieży drewna, kłusownictwa i szkodnictwa leśnego.

W czasie wspólnych służb mundurowi zwracają szczególną uwagę między innymi na osoby, które nagminnie naruszają zakaz wjazdu do lasu pojazdami mechanicznymi, czy też zatrzymują się na drogach publicznych i stwarzają zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Mundurowi legitymują i sprawdzają myśliwych pod kątem wymaganych dokumentów i pozwoleń oraz posiadanej broni.

Źródło:

Oficer Prasowy KPP Wschowa

sierż.szt. Maja Piwowarska-Szewiało



 

 

Walne zebranie koła odbyło się 27 kwietnia.

Na prowadzącego zebranie wybrano Michała Drozda, a na sekretarza Michała Miziewicza.

Miłym akcentem było udekorowanie odznaczeniami łowieckimi kolegów. I tak Złomem-najwyższym odznaczeniem łowieckim - uhonorowany został Prezes Jan Dekier, Złotym medalem Zasługi Łowieckiej Władysław Bień, srebrnym medalem Zasługi łowieckiej Genadii Horbacz, brązowym medalem Zasługi Łowieckiej Dariusz Hukała, Medalem za Zasługi dla Łowiectwa Zielonogórskiego Mieczysław Grelewicz.

Dekoracji dokonał Łowczy ORŁ Zdzisław Rutkiewicz przy akompaniamencie fanfary wykonanej przez Mariana Kulusa.

Wyróżniono także dyplomami i upominkami myśliwych, którzy pozyskali w ubiegłym sezonie najwięcej zwierzyny. I tak w grupie selekcjonerów pierwsze miejsce zajął Jan Dekier, drugie Waldemar Dekier, trzecie Władysław Bień, czwarte Tomasz Suplicki, piąte Genowefa Badowska, a wśród nieselekcjonerów Zbigniew Widczak, Mateusz Hukała i Mateusz Dekier.

Za wkład pracy wyróżnieni zostali Tomasz Cichoński, Wiesław Pronkiewicz, Mariusz Dekier i Marian Kulus.

Sprawozdania zarządu-przedstawionego przez prezesa Jana Dekiera i komisji rewizyjnej- przedstawionego przez przewodniczącego Mariana Kulusa zostały po dyskusji jednogłośnie przyjęte, a zarząd otrzymał absolutorium. Podjęto także 6 uchwał, dotyczących m.in. sprzedaży wszystkich kozłów dla dewizowców, wniosków na odznaczenia łowieckie, udziału myśliwych w parafiadzie i mszy Hubertowskiej, zakupu mundurów. Burmistrz miasta Sława wręczył na ręce prezesa Herb miasta Sława, by umieścić go na Sztandarze Koła.

 

 

Po zebraniu na wszystkich czekał smaczny obiad. Fotokronikę umieszczam w galerii strony.

Darz Bór

Marian Kulus   

 

Wiosna. Któż nie czuje tej atmosfery? To czas wzmożonego ruch w przyrodzie- należy się rozmnożyć i wychować potomstwo, pomóc mu przetrwać. Trwa okres lęgowy ptactwa - nie tylko łownego. Zachwycają nas widoki małej sarenki, stadka małych kacząt czy też dzikich gęsi. Ale ile z nich zdoła przeżyć? Na wiele niebezpieczeństw, które na nie czyha, nie mamy żadnego wpływu – upraszczając zjawisko skwitować można to dwoma słowami- dobór naturalny. Myśliwi - pełniący obecnie w przyrodzie rolę regulatora - starają się ograniczyć w sezonie zimowym ilość drapieżników. Tych rodzimych np. lisów, których w sezonie ubiegłym pozyskano w kole łowieckim „Ryś” Sława 113 sztuk, ale i obcych, jak jenotów i norki amerykańskiej, które sieją spustoszenie nie tylko wśród ptactwa łowniego, ale i ptaków śpiewających. Dlatego nie dziwmy się, że coraz rzadziej słychać można tak popularnego niegdyś skowronka, a liczebność łyski czy dzikich kaczek też spada. Jednak i miłośnicy przyrody i zarazem zwierząt mogą wiele zdziałać. Nie mają wpływu na zachowanie swoich pupili właściciele kotów, ale psów już tak. Apelujemy do nich- chodźcie z nimi na spacery poza terenami tzw. ostoi zwierzyny, najlepiej na otoku. Dorosłe zwierzęta doskonale sobie poradzą, lecz małe już nie. Buszujący pies może też zniszczyć lęgi. Jeśli spotkacie na spacerze jakieś gniazdo- omijajcie je z daleka, nie dotykajcie jaj lub pisklaków - narażacie je w ten sposób na porzucenie przez rodziców. Szanując przyrodę odwdzięczy się ona nam niezapomnianymi spotkaniami z młodymi zwierzakami po sezonie rozrodczym.

 

Z myśliwskim pozdrowieniem

 

Darz Bór Marian Kulus